Zamiast wstępu...
 » Gdyby Mały Książe miał BPD, nie próbowałby opiekować się różą, ponieważ nie wierzyłby, że ona przy nim zostanie. Wbrew oczywistym faktom, jak na przykład jej korzenie uniemożliwiające poruszanie się, obawiałby się, że ona od niego odejdzie, tanecznym krokiem, na wysokich obcasach. Gdyby Książe doświadczał stanów pogranicznych, bałby się wyjść ze swego domu i przerosłoby go wyrywanie baobabow, czy też pokrzyw. Zamiast tego krzywdziłby siebie. Gdyby Mały Książe miał BPD, byłby jednym z nas. Tymczasem jednak wiele mamy z nim cech wspólnych. Poczucie osamotnienia, bezradność, obawy. Kimkolwiek był Książe, na pewno nie chciałby być jednym z nas. A my bardzo chcielibyśmy byc jak Mały Książe. Czuć się jak on. Niestety czujemy się źli, inni, gorsi, czujemy że nie nadajemy się do niczego, że przegrywamy, że nigdy nie poczujemy się bezpieczni. Mały Książe odnalazł swoją róże po wielu podróżach, błądzeniu i szukaniu. Życzymy każdemu z nas, byśmy też wreszcie odnaleźli dom i spokój.
|